Rehabilitacja Bohaterów z listopada 1956 r.

      Możliwość komentowania Rehabilitacja Bohaterów z listopada 1956 r. została wyłączona

Po 60 latach od wydarzeń, które doprowadziły do zniszczenia w Bydgoszczy zagłuszarki Radia Wolna Europa, demonstranci z listopada 1956 roku doczekali się rehabilitacji. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wznowił postępowanie w tej sprawie. Proces po latach zwrócił pięciu bydgoszczanom dobre imię, które odebrały im władze komunistyczne. Walczyli o wolność słowa, ale dla władz PRL byli „chuliganami”.
Dla uczestników bydgoskich wydarzeń z 1956 roku to był niezwykle ważny wyrok. 60 lat temu mieli odwagę zniszczyć symbol cenzury – 25-metrowy drewniany maszt zagłuszarki Radia Wolna Europa na Wzgórzu Dąbrowskiego. Maszt spalono, a następnego dnia zaczęły się aresztowania. Z manifestacji na ulicach Bydgoszczy z udziałem około 2 tys. ludzi, milicja zatrzymała 16 uczestników zamieszek w wieku od 16 do 22 lat. Oskarżono ich o czyny chuligańskie. 13 z nich skazano na kary więzienia od sześciu miesięcy do sześciu lat. Sądy po ‘89 roku utrzymały tezę, że zniszczenie zagłuszarki było chuligaństwem a nie efektem politycznej demonstracji. W ubiegłym roku pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej znaleźli raporty z 1956 roku, które pozwoliły obalić kłamliwą argumentację z lat 50. – Wydarzenia z 18 listopada 1956 roku były wydarzeniami niepodległościowymi. Były wznoszone hasła zarówno wolnościowe, jak również płacowe i socjalne – tłumaczy Mieczysław Góra, prokurator Delegatury IPN w Bydgoszczy. – Jest bardzo ważne, aby ocena historyczna zgadzała się z oceną prawną – zaznaczał w poniedziałek przed sądem Marek Szymaniak z Delegatury IPN w Bydgoszczy. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wznowił po latach postępowanie sądowe. Wyrok wydał tego samego dnia. – Sąd nakazuje uznać za nieważne wyrok Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z dnia 18 stycznia 1957 roku. Postanowienia unieważniające mają taką moc jak wyroki uniewinniające – oznajmił sędzia Krzysztof Dadełło. Prokurator IPN wnioskował o rehabilitację pięciu skazanych uczestników demonstracji. Spośród nich żyje tylko dwóch. Pozostałych reprezentowali bliscy. Józef Borowski trafił do więzienia w 1957 roku na sześć miesięcy. Na rehabilitację czekał wiele lat.Bydgoszczanie pamiętają hasła wznoszone podczas listopadowej manifestacji. – „Niech żyją Węgry, precz z Ruskami, precz z komuną!” – te hasła głównie były słyszalne – wspomina Zdzisław Dzięgielewski, uczestnik wydarzeń z listopada’56. – Ktoś w jednym oknie na strychu nawet wywiesił flagę biało-czerwoną – dodaje Zygmunt Bazali, uczestnik tamtych wydarzeń. Stefan Pastuszewski badał wydarzenia z 1956 roku. Rozmawiał z niemal wszystkimi skazanymi, a także z ich obrońcami. Uczestników oskarżono o czyny chuligańskie, adwokaci radzili im aby się do tego przyznali. – Tego typu oskarżenie groziło znacznie mniejszymi konsekwencjami niż oskarżenie o próbę obalenia siłą ustroju socjalistycznego – przypomina Stefan Pastuszewski.Uczestnicy wolnościowej manifestacji doczekali się wolnej Polski, teraz także wyroku, który potwierdził historyczną prawdę.
Cześć i chwała Bohaterom!
Fot. Jacek Nowacki